^Do góry
foto1 foto2 foto3 foto4 foto5

hair saloonZKP P/Banino

.
zkpbanino@gmail.com

Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie Banino

ZKP O/Banino

Wiedza o kaszubskim królu rośnie

Dokładnie w 22. rocznicę śmierci Karola Kreffta, zwanego kaszubskim królem, odbył się coroczny Konkurs Wiedzy o tym wybitnym Kaszubie, założycielu oddziałów Zrzeszenia Kaszubskiego w Żukowie i Chmielnie. Zgłosiło się trzydziestu uczestników. Od dwóch lat konkurs ma powiatowy zasięg, co daje nadzieję, że już wkrótce zainteresowanie konkursem wzrośnie. Tym bardziej, że w jego promowanie włączyli się młodzi z kaszubskich klubów "Cassubia" oraz "Òska", dlka których Krefft jest ojcem duchowym. To on przecież założył studencką korporację "Cassubia" w Warszawie. Młodzi ufundowali specjalną nagrodę za pytanie dotyczące celów korporacji. Otrzymała ją Klaudia Golnau z SP w Borkowie.

Do konkursowych pytań włączono w tym roku także część dotyczącą znanych żukowskich hafciarek Zofii i Jadwigi Ptach.

- Zależy nam, żeby co roku nieco zmieniać wachlarz pytań, a przez to poszerzać wiedzę o zasłużonych ludziach tej ziemi - wyjaśnia Lidwina Kreft, która wraz Krystyną Rogalewską czuwają nad stroną merytoryczną i organizacyjną wydarzenia.

Konkurs odbywał się w trzech kategoriach. Wśród najmłodszych (kl. IV-V) najlepsza była Emilia Morawska z SP Banino przed Maciejem Kankowskim z SP Skrzeszewo oraz Agatą Makurat (Żukowo) i Kingą Rzeszot (Banino). Wyróżnienie przyznano Dorianowi Piastowskiemu ze Skrzeszewa.

W kat. VI-VII zwyciężyli Anna Belgrau (Borkowo) i Tymon Dulian (Banino) przed Kacprem Drawcem (Banino) i Wiktorią jank z Pępowa. Wyróżnienia otrzymali: Mikołaj Kowalski (Banino), Aleksandra Dosz (Pępowo), Weronika Marszalik (Pępowo) i Klaudia Golnau (Borkowo).

W kat gimnazjum najlepsi byli Julian Pryczkowski przed Mikołajem Brezą (obaj Gimnazjum nr 2 w Żukowie).

Gośćmi konkursu byli między innymi burmistrz Gminy Żukowo, Wojciech Kankowski i przewodniczący Rady Miejskiej Witold Szmidtke, wiceprzewodniczący Rady Powiatu Kartuskiego Eugeniusz Pryczkowski, a także prezes O/ZKP w Żukowie Józef Belgrau.

Organizatorem konkursu jest Oddział ZKP w Żukowie oraz SP im. K. Wickiego w Pępowie.

(jd)

 

K. J. Krefft urodził się 15 czerwca 1907 roku w Zaworach koło Chmielna w rodzinie właściciela majątku ziemskiego, m.in. Jeziora Raduńskiego.  Uczył się w Szkole Powszechnej w Zaworach, Collegium Marianum w Pelplinie oraz polskim Gimnazjum Macierzy Szkolnej w Gdańsk, a w latach 1927-1932 na wydziale prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Tam założył Korporację „Cassubia”. Wówczas utrzymywał też ścisłe kontakty z Aleksandrem Majkowskim. W 1936 roku trafił do Urzędu Wojewódzkiego w Toruniu, gdzie był radcą wojewody pomorskiego, Władysława Raczkiewicza, późniejszego prezydenta Polski na uchodźstwie. W 1936 roku był jednym z założycieli i wiceprezesem Zrzeszenia Miłośników Kaszubszczyzny „Stanica”. Brał udział w wojnie obronnej, był też uczestnikiem Powstania Warszawskiego. W 1946 roku został pierwszym powojennym starostą kartuskim. Dał się poznać, jako sprawiedliwy gospodarz. Wówczas przylgnęły do niego przydomki „Szczodry” i „Sprawiedliwy”. Jego prokaszubska działalność i szacunek miejscowej ludności stały się powodem odsunięcia go od władzy i późniejszej inwigilacji przez aparat bezpieczeństwa. Krefft zmarł w swej pustelni za meandrem Raduni, 28 października 1995 roku.

Dokładnie w 22. rocznicę śmierci Karola Kreffta, zwanego kaszubskim królem, odbył się coroczny Konkurs Wiedzy o tym wybitnym Kaszubie, założycielu oddziałów Zrzeszenia Kaszubskiego w Żukowie i Chmielnie. Zgłosiło się trzydziestu uczestników. Od dwóch lat konkurs ma powiatowy zasięg, co daje nadzieję, że już wkrótce zainteresowanie konkursem wzrośnie. Tym bardziej, że w jego promowanie włączyli się młodzi z kaszubskich klubów "Cassubia" oraz "Òska", dlka których Krefft jest ojcem duchowym. To on przecież założył studencką korporację "Cassubia" w Warszawie. Młodzi ufundowali specjalną nagrodę za pytanie dotyczące celów korporacji. Otrzymała ją Klaudia Golnau z SP w Borkowie.

      

Oddano cześć Karolowi Kreffcie

Oddział Żukowski Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego  wraz partami w Baninie i Kolbudach oraz młodzieżą gimnazjalną i dziećmi szkolnymi z Żukowa uczcili postać Karola Kreffta - założyciela O/ZKP w Żukowie. Zebrani na czele z trzema sztandarami pokłonili się nad mogiłą powojennego starosty kartuskiego.

- Krefft urodził sie w Zaworach pod Chmielnem. W młodości zamieszkał w Otominie, studiował w Warszawie, gdzie założył korporację "Cassubia". Po wojnie mieszkał nadal w gminie Żukowo, gdzie zmarł i spoczął w rodzinnym grobie - mówił na rozpoczęcie ceremonii dr Eugeniusz Pryczkowski, autor książki "Król Kaszubów Karol Krefft".

Ważne jest, że w te działania włączane są dzieci wraz z rodzicach, którzy dzięki takim przedsięwzięciom poznają  dorobek i mądrość ludzi tej ziemi. Zebrani zaśpiewali hymn kaszubski, a także "Himn Młodëch" oraz "Kaszëbską Królewą". Odmówiono także modlitwę w intencji Kreffta. Spotkanie odbyło się w związku z rocznicą jego śmierci (28.10) oraz zbliżającym się Dniem Wszystkich Świętych.

Dzień wcześniej doszło do ważnego spotkania w Chmielnie. Otóż było to już drugie zebranie w tym miesiącu związane z godnym upamiętnieniem Kreffta w jego rodzinnej gminie. Wiąże się to ze 110-tą rocznicą jego urodzin. Zawiązano Komitet Organizacyjny, który - jak wynika z dokumentu - będzie czuwał nad upamiętnieniem założyciela młodzieżowego ruchu kaszubskiego "Cassubia" (Warszawa 1927), współzałożyciela organizacji Stowarzyszenie Miłośników Kaszubszczyzny "Stanica" w Toruniu (1936), pierwszego powojennego starosty kartuskiego, Członka założyciela Zrzeszenia Kaszubskiego (1956) i założyciela Oddziałów ZKP w Żukowie (1956) i Chmielnie (1956).

Gorąco życzymy spełnienia zamierzonych planów i jednocześnie uprasza się Wszystkich o sprzyjanie i pomoc w realizacji tych pięknych inicjatyw.

(jd)

110-ta rocznica urodzin Jana Trepczyka, patrona szkoły w Miszewie

Patron, który budzi wrażliwość uczniów

Można powiedzieć, że wreszcie Jan Trepczyk zaczyna dostępować należnej mu nobilitacji na terenie powiatu, z którego wyszedł. Ten znakomity poeta kaszubski, autor między innymi takich utworów, jak "Kaszëbskô Królewô czy "Zemia rodnô" pretendująca do miana hymnu kaszubskiego, urodził się w Stryszej Budzie pod Sianowem. W Kartuzach rozpoczął nauczycielską drogę, a także dziennikarską. W tym mieście założył bowiem wspólnie ze swym - równie wybitnym - przyjacielem Aleksandrem Labudą czasopismo "Zrzesz Kaszëbskô" oraz, także ci dwaj, zawiązali organizację Zrzeszenie Regionalne Kaszubów. Stworzyli wraz ze swym mistrzem i nauczycielem Aleksandrem Majkowskim podwaliny ruchu kaszubskiego w Kartuzach.

Te znaczące dzieła powstały gdy Trepczyk był już kierownikiem Szkoły Powszechnej w Miszewie  w latach 1927-1934. Szkoła ta od 2004 roku nosi jego imię.

- Była to znakomita decyzja - podkreślał na uroczystości 110-lecia patrona burmistrz Gminy Żukowo Wojciech Kankowski, który w tym czasie był przewodniczącym Rady Miejskiej. - Widzimy dziś wyraźnie, jak jego dzieła, talent i wielkość, znakomicie wpływają na proces edukacyjny uczniów.

Potwierdzeniem tych słów były udane występy uczniów Zofii Jelińskiej i Daniela Radeckiego - Mikulicza (pieśń „Majewô wanoga”), Aleksandry Biłanicz ("Wiaterk") oraz studentki Akademii Muzycznej Weroniki Pryczkowskiej ("Chëcz"). Pokazano też program "Skarbë Kaszëb" zrealizowany przez Twoją Telewizję Morską o Janie Trepczyku, który rozpoczyna się następująco: Tradycyjne utwory, jak "Zelonô łączka, mòdri kwiat" stworzył lud, nie znamy ich autorów, natomiast jest pytanie, kto - jako pierwszy - zaczął pisać kaszubskie piosenki z pełnym zamysłem, by dokładać je do skarbca kultury kaszubskiej. Kto wydał pierwszy śpiewnik kaszubski? Otóż był to Jan Trepczyk. I nie było to przed trzydziestu czy czterdziestu laty, tylko w 1935 roku, a więc kilka lat przed wybuchem II wojny światowej.

Zaprezentowano także fragment programu "Rodnô Zemia", w którym Natalia Szroeder zaśpiewała "Kòle stedzenczi". Całość znakomicie prowadzili w języku kaszubskim Aleksandra Okrój i Robert Groth - absolwenci miszewskiej szkoły, uczniowie Elżbiety Pryczkowskiej - prezes Oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Baninie, który wraz ze szkołą był organizatorem wzniosłej uroczystości.

Prezes oddziału prowadzi także zespół "Mùlczi". Grupa od pewnego czasu odbywa próby w restauracji "Mùlk", w której odbywała sie uroczystość. Przestronna sala i znakomite warunki przyciągają kolejne zdolne dzieci, których rzęsiście oklaskiwało około 150 gości spotkania. Najmłodsi widzowie mieli zaledwie po kilka lat, zaś najstarsza uczestniczka ukończyła w tym roku 100 lat. Była to jedyna żyjąca uczennica Méstra Jana z czasu edukacji miszewskiej, Małgorzata Szadach z domu Okrój z Gdańska.

- To był wspaniały nauczyciel. Myśmy wszyscy bardzo go lubili - wzdychała seniorka.

Podsumowaniem artystycznej części był występ Towarzystwa Śpiewaczego im. J. Trepczyka z Wejherowa pod kierunkiem Zofii Kamińskiej.

Uroczystości towarzyszyła prezentacja płyty kompaktowej z oryginalnymi wykonaniami Trepczyka i jego drugiej żony (pierwsza Aniela z Rompskich z Kartuz zmarła w 1951 r.) Leokadii.

- Inicjatywę ich wydania podjęło Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie. Należą się podziękowania gorąco dla państwa Kamińskich i Pryczkowskich, którzy je udostępnili - wyjaśniał dr Michał Hinc z muzeum.

Jeden z utworów o tytule "Òddzãkòwanié" zaprezentowano w formie teledysku na ekranie. Przygotowali go uczniowie gimnazjum w Żukowie: Mikołaj Breza, Julian Pryczkowski i Kamil Szmidtke.

Dr Hinc przedstawił też niedawno wydane publikacje: pracę monograficzną "Méster Jan" oraz "Jan Trepczyk pieśni kaszubskie" w opracowaniu Zbigniewa Szablewskiego. Egzemplarze książek przekazał na ręce dyrektor miszewskiej placówki, Doroty Richert. Uroczystości towarzyszyła wystawa o Janie Trepczyku oraz poczęstunek przygotowany przez społeczność szkolną Miszewa.

 

            

XII Festyn Kaszubski w Baninie z charytatywnym elementem

Tłumy przewinęły się w niedzielne popołudnie podczas XII Festynu Kaszubskiego w Baninie. Przyciągnął ich ciekawy program imprezy, mnóstwo różnych atrakcji oraz dobra aura.

- Specyfiką Banina jest ogromny rozwój wsi, a przez osiedlanie się tu wielu nowych ludzi z różnych regionów kraju. Ten festyn wpisuje się znakomicie w wydarzenia integrujące mieszkańców wsi, dlatego z radością go otwieram. Wszëtczégò bëlnégò! - podkreślił podczas rozpoczęcia burmistrz Gminy Żukowo, Wojciech Kankowski. Otworzył on imprezę wraz z  przewodniczącym Rady Miejskiej Witoldem Szmidtke, proboszczem parafii ks. dr. Danielem Knapińskim oraz Elżbietą Pryczkowską- prezesem Oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Baninie, głównym organizatorem uroczystości. Rozdali oni także nowe legitymacje członkowskie. Otrzymali je Justyna i Dawid Czepli z Lnisk oraz Piotr Ceynowa.

   

Na festynowej scenie królowała kaszubszczyzna i to zarówno w wydaniu tradycyjnym, jak i współczesnym. Licznie zebranej widowni bardzo podobały się piosenki w wykonaniu "Spiéwné kwiôtczi". Grupa kończy nagrania do swej trzeciej płyty. Jeśli wszystko się powiedzie będzie ona promowana już na gwiazdkę tego roku. Podobnie jak debiutancka płyta  solistki Weroniki Pryczkowskiej - studentki III roku Akademii Muzycznej. Na festynie wykonywała ona utwory po kaszubsku, polsku i angielsku. Nurt tradycyjny reprezentowała kapela "Bufet" z Kartuz. Grupa "Amatizernoga" zaprezentowała spektakl teatralny. Przygotowali go Katarzyna Kankowska-Filipiak, Robert Groth i Szymon Jancen z młodzieżowych klubów kaszubskich "Cassubia" i "Òska".

Głównym punktem programu był godzinny występ finalistów ubiegłorocznej edycji Kaszubskiego Idola. Wystąpiło aż dziesięciu uzdolnionych wokalistów, którzy śpiewali po kaszubsku zarówno oryginalne utwory, jak i tłumaczenia przebojów światowych. Wszyscy otrzymali na pamiątkę książkę wydaną przez Oddział w Baninie o tytule "Kaszëbskô młodëch rewòlucjô", która opisuje współczesne działania młodej inteligencji kaszubskiej. Dostali oni także egzemplarze płyty zespołu "Młodzëzna".

   

Uczestnicy festynu w Baninie, największej niegminnej wsi powiatu kartuskiego, nie pozostali też bierni wobec nieszczęścia, jakie dotknęło dużą część Kaszub, w tym gminę Sulęczyno. Na ten cel zlicytowano trzy piękne obrusy kaszubskie przekazane przez hafciarkę z Banina Aleksandrę Hinc.

Na placu festynowym było także mnóstwo atrakcji, począwszy od ciast i chleba ze smalcem, a kończąc na karuzeli i zjeżdżalni. Były także stoiska z makijażem, malowaniem, jeszcze inne promowały zdrowy styl życia. Szczególnym wyróżnikiem były dwa stoiska z pamiątkami kaszubskimi. Odbyły się także rozgrywki piłkarskiego. Zwyciężyła młodzież z Banina przed Przyjaźnią, Pępowem i Miszewem.

Festyn kaszubski w Baninie zorganizowany był już po raz dwunasty. Z kilku względów był na pewno najbardziej udany z wszystkich dotychczasowych, przede wszystkim z uwagi na imponującą frekwencję. Nie bez znaczenia była tu postawa rad sołeckich Banina, Miszewa i Rębiechowa, którzy - wraz z sołtysami - intensywnie włączyli się do współpracy. Podobnie jest w przypadku licznie obecnych radnych. Festyn wykazał pozytywny przykład wspólnego działania opartego o kulturowość kaszubskiego regionu. Na szczególne słowa uznania zasługują wszyscy członkowie Zarządu ZKP w Baninie, którzy poświęcając swój czas włożyli wiele trudu w sprawną organizację imprezy. Finansowo imprezę wsparł Urząd Gminy w Żukowie, a także lokalni sponsorzy.

Jan Dosz

Zmarła Grażyna Bychowska

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w wieku 63 lat po ciężkiej chorobie zmarła Grażyna Bychowska – wieloletni Członek Oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Baninie.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w najbliższy piątek mszą świętą w kościele parafialnym w Baninie o godz. 11.

Różaniec za zmarłą po mszy o godz. 18. w banińskim kościele.

Elżbieta Pryczkowska – prezes O/ZKP w Baninie

XII Festyn Kaszubski w Baninie start 20.08 godz. 16.30

Program festynu:

16.30 – otwarcie i rozpoczęcie imprezy (otwierają ksiądz proboszcz Daniel Knapiński, Witold Szmidtke – przewodniczący Rady Miejskiej, Elżbieta Pryczkowska - prezes ZKP);

16.40 - rozpoczęcie rozgrywek piłkarskich - 4 drużyny

16.50 - "Spiéwné kwiôtczi" z Banina

17.05 – Pokaz tańca Zumba - Studio S7

17.20 - "A Matizernoga"

17.40 - kapela "Bufet" z Kartuz

18.00 - Weronika Pryczkowska

18.15 - konkursy sprawnościowe dla dzieci i dorosłych: a) bieg dzieci w workach, b) - konkurs wiedzy o regionie

18.25 - przeciąganie liny

18.40 – Kaszubski Idol

19.40 –losowanie nagród w loterii „Rozegracjô”;

 

         

Organizatorzy:

Zrzeszenie Kaszubsko – Pomorskie, Oddział w Baninie

Urząd Gminy w Żukowie

Ośrodek Kultury i Sportu w Żukowie

Sołectwo Banino

 

Sponsorzy:

Marba z Miszewka

Usługi ogólnobudowlana Roman Las

Mùlk z Miszewka

Piękny Dom z Banina

Marian Stenzel z Pępowa

Gospodarstwo Hasse z Barniewic

Sklep Jabłońskich z Banina

Studio S-7

Oddziały ZKP w Kolbudach i Żukowie

Progresywne i filmowe Kaszuby w piosence

Znakomity plon przyniósł pierwszy konkurs "Kaszëbsczé Karaoke" ogłoszony przez Młodych Kaszubów związanych z klubami "Cassubia" i "Òska" wraz ze Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim Oddział w Baninie. I nie chodzi tu bynajmniej o ilość nadesłanych prac, których i tak było niemało, bo dziesięć. Chodzi głównie o ich jakość, a ta przerosła oczekiwania, zwłaszcza w odniesieniu do pierwszej nagrody. Praca ta została zrealizowana w pełni profesjonalnie, nagrano ścieżkę wokalną, napisano bardzo dobry scenariusz, no i zrobiono zawodowe zdjęcia filmowe dopełnione świetnym montażem. Powstał bardzo dobry teledysk, który można oglądać na youtube. Wszystkie nagrodzone prace wkrótce będą dostępne na stronie ZKP Banino i Młodi-Kaszebi.

- Od kilku lat, przy okazji realizacji Festiwalu Filmów Kaszubskich, myśleliśmy o zorganizowaniu konkursu filmowego. Jako organizatorom, chodziło nam przede wszystkim o to, by stworzyć konkurs, który jest całkowicie inny aniżeli znane nam dotychczasowe konkursy kaszubskie. Ma być atrakcyjny dla młodych, prezentować współczesną bardzo progresywną kaszubszczyznę, no i bodaj najistotniejsze jest, by świetnie promował język w młodym pokoleniu. No i udało się! W sukurs przyszli nam młodzi Kaszubi, zwłaszcza Katarzyna Kankowska-Filipiak, która znana jest z mnogości oryginalnych i dobrych pomysłów. Tak powstało "Kaszëbsczé karaoke", którego pierwszy finał ogłoszono na zakończenie filmowego festiwalu - mówił przewodniczący komisji konkursowej, dr Eugeniusz Pryczkowski, znany dziennikarz i filmowiec.

Główna nagroda o wartości tysiąca złotych trafiła do Gimnazjum Katolickiego w Kartuzach. Odebrali ją młodzi wykonawcy utworu, nauczycielka języka kaszubskiego Grażyna Recław i dyrektor szkoły ks. Grzegorz Kudelski.

- Bardzo nas się spodobał ten utwór. Jest to tekst z przesłaniem ewangelicznym mówiącym o tym, że ciągłe pozyskiwanie pieniędzy bardziej może świadczyć o biedzie, aniżeli bogactwie - podkreślał dyrektor obecny na uroczystości rozdania nagród.

Druga nagroda trafiła aż do Wrocławia, trzecia zaś do średniej szkoły w Przodkowie. Dwa wyróżnienia odebrał dyrektor ZS w Czeczewie, Jerzy Stachurski. Jest on jednocześnie kompozytorem wielu piosenek kaszubskich, w tym dwóch najwyżej ocenionych.

- Jestem dumny, że te piosenki są wykonywane, że podobają się młodzieży. To jest dla mnie bardzo ważne, bo docenia dzieła stworzone i pobudza do dalszej twórczości - mówił artysta.

Konkurs został zorganizowany pod patronem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego przy pomocy darczyńców, w tym właściciela firmy Trefl Kazimierza Wierzbickiego.

Wyniki "Kaszëbsczégò Karaoke"

I m. - Gimnazjum Katolickie w Kartuzach, opiekunowie: Grażyna Recław i Grzegorz

Puzdrowski za teledysk do utworu „Dëtczi, dëtczi”;

II m. - Marcin Odelski i Walenty Miszewski za teledysk do utworu „Serce miec”;

III m. - ZSP Przodkowo, opiekun: Joanna Kuś, za teledysk do utworu: „Smiało w przódk”;

Wyróżnienie: ZS w Czeczewie, opiekun: Anna Kreft, za teledysk do utworu „Pòmału, ale dërch” i ZS w Czeczewie, opiekun: Lucyna Reiter-Szczygieł, za teledysk do utworu: „Dze płënie spiéw.

Nagroda specjalna (pozakonkursowa) - Klubë Młodëch Kaszëbów „Cassubia” i „Òska” za teledysk do „Himnu Młodëch”.

VII Festiwal Filmów Kaszubskich zakończony

Podsumowanie VII Festiwalu Filmów Kaszubskich było pięknym świętem naszego regionu, podczas którego dominowała kaszubszczyzna w najpiękniejszej formie. Organizatorom festiwalu zawsze zależało na tym, by impreza ta łamała odwieczne stereotypy o ludowości naszej kultury, o niskim statusie rodnej mowy. Wbrew obiegowym osądom i zaklinaniu się działaczy, że jest inaczej, niestety, wciąż takie postrzeganie naszej kultury ma miejsce i to także w kręgach władz ZKP, które zdają się nie dostrzegać jeszcze, że język - jako absolutny fundament kaszubszczyzny - praktycznie już zanikł w życiu społecznym.

Ale nie na festiwalu filmów! Generalnie dominuje na nim już język polski, natomiast w wypowiedziach bardziej wyrafinowanych, dostojnych, króluje język kaszubski. Inaczej mówiąc  kaszubszczyzna jest cechą nobilitującą imprezę.

Na piątym i jednocześnie ostatnim seansie zaprezentowano film dokumentalny "Żywioły" z 2016 r. zrealizowany przez Ewelinę Karczewską i Piotra Zatonia. Obraz na przykładzie pięciu bohaterów ukazuje żywioły naszego regionu: ogień, powietrze, ziemia, woda i eter.

- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mogliśmy zaprezentować się już trzeci raz na tym festiwalu. Dostrzegamy, że co roku wzrasta frekwencja, jest rosnące zainteresowanie kaszubskim filmem. Krótko mówiąc, jest po co robić - mówiła Ewelina Karczewska. - Mamy już pomysł na "Żywioły II". Pewnie w przyszłym roku będą gotowe - dodawał współrealizator.

Na seans przybyły panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Kamienicy Szlacheckiej, który są jednym ze zbiorowych bohaterów filmu. - Jesteśmy bardzo zaszczycone i wdzięczne realizatorom, że zechcieli zaangażować nas do tej roli - podkreślała szefowa koła, Maria Birr.

Na spotkaniu było blisko dwustu osób. Wielu z nich przybyło po raz pierwszy. Całkiem spora grupa pojawiła się z Gdańska, w tym jedna osoba nawet z głębi Niemiec. Wszyscy - Kaszubi! Oznacza to, że festiwal ten znakomicie integruje społeczność regionu, także tych, którzy nie są Kaszubami, ale żywo interesują się tą dynamiczną kulturą. Przykładem jest dr Kamila Olga Stępień.

- Było fantastycznie! "My mamy coś, co z tej ziemi wyrasta... mamy Żywioły" to słowa jakie zapadły mi mocno w pamięć. Są bardzo symboliczne, prawda? Kaszuby, ta tradycja i ci cudooowni ludzie wokoło są dla mnie nieustającą inspiracją. Podziwiam was i szanuję całym sercem. Gratuluje całemu zespołowi organizatorów oraz najserdeczniej dziękuje za zaproszenie - nie szczędziła słów zachwytu pani doktor, na co dzień wykładowca Gdańskiej Wyższej Szkoły Ateneum.

Zdecydowanie jednak najwięcej widzów jest z gminy Żukowo. Impreza wpisała się bardzo mocno w kulturowy pejzaż tej gminy. Na każdym z seansów byli obecni zarówno urzędnicy, jak i radni, w tym przewodniczący Rady Miejskiej Witold Szmidtke. Większość filmów obejrzał także burmistrz Gminy Wojciech Kankowski.

- Nie ukrywam, że jestem pod wielkim wrażeniem tego wszystkiego, co tu się dzieje; zarówno bardzo ciekawych filmów, jak i organizacyjnego impetu. Na to wszystko składa się praca wielu ludzi związanych z ZKP Banino i klubami młodych. Kiedy jest dobry, zgrany i zgodny zespół, to okazuje się, że można robić naprawdę wielkie rzeczy - podkreślał burmistrz Żukowa.

Zarówno Gmina, jak i Ośrodek Kultury i Sportu partycypowały w działaniach organizacyjnych, podobnie też firma Labdar Dariusza Labuddy - jednego z członków Zarządu partu Banino. W gruncie rzeczy jednak najważniejszy jest rzeczywiście wkład intelektualny i społeczny członków banińskiego partu. Ten czynnik w decydujący sposób wpływa na organizacyjny sukces. W sukces ten wpisuje się także duże zaangażowanie ściśle współpracujących Kół Gospodyń Wiejskich z: Miszewa, Niestępowa, Pępowa i - na ostatnim pokazie - Tokar z gminy Przodkowo.

- To, co tu zobaczyłem, jest wprost zdumiewające - podkreślał Ryszard Tusk z Bydgoszczy, któremu aż trzykrotnie wraz z małżonką udało się być na czwartkowych wieczorach. - Będę zabiegał u władz naczelnych ZKP o wsparcie tej inicjatywy, także od strony finansowej - obiecał działacz kaszubski, były prezes ZKP w Bydgoszczy, który na ostatni seans przybył wraz ze swym bratem, kapłanem z Austrii.

Tegoroczny festiwal miał - oprócz rekordowej frekwencji - kilka szczególnie miłych wyróżników. Niemal wszystkie prezentowane filmy - poza jednym - były nowe, miały co najwyżej kilka lat. Aż sześć z dziesięciu powstały w ciągu ostatnich dwóch lat. Nie ulega wątpliwości, że sam festiwal inspiruje twórców do działania. Kolejnym aspektem jest duży potencjał młodości, zarówno wśród filmowców, jak i w trzonie organizacyjnym. Te czynniki doskonale wpisują się w ogólną ideę, która towarzyszy kreatorom imprezy od początku jej trwania. Daje to wielką nadzieję na dalszy rozwój, tym bardziej, że w tym roku pojawiły się konkretne sygnały z Narodowego Centrum Kultury w Warszawie zainteresowanego dalszymi losami festiwalu.

Rada Oddziałów Środkowych w nowej odsłonie

W czwartkowy wieczór 29 czerwca odbyło się w Kartuskim Centrum Kultury zebranie Rady Oddziałów Środkowych. Zaproszeni byli wszyscy członkowie zarządów oddziałów. Przybyli przedstawiciele aż jedenastu z nich, dodatkowo prezes z Sulęczyna utrzymywał telefoniczną łączność z obradujacymi, natomiast obecny prezes ZKP z Gdańska musiał pilnie wyjechać   jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Obecność tylu partów świadczy o dużym zainteresowaniu tematów poruszanych na zebraniach, jednocześnie podkreśla potrzebę zintensyfikowania aktywności. Najwięcej osób przybyło z oddziałów w Kolbudach i Baninie, zabrakło zaś przedstawicieli z oddziałów w Chwaszczynie, Przodkowie i Szymbarku. Razem przebyło około 40 osób.

  

- Witam wszystkim ardzo serdecznie. W dniu 5 kwietnia zebraliśmy się w Żukowie. Tam wybrano nowego przewodniczącego Rady. Został nim dr Eugeniusz Pryczkowski, któremu chcę przekazać dalsze prowadzenie obrad - rozpoczynała zebranie Lidwina Kreft, wiceprezes ZKP w Żukowie.

Nowy przewodniczący rozpoczął działanie od podziękowań dla swych poprzedników. Wspomniano Zygmunta Bigusa, który tworzył struktury Rady. Pamiątkowe zaś dyplomy przygotowano dla Huberta Hoppe i Bernarda Hinza.

- Nasza Rada działa od wielu lat. Niczego nie zaczynamy, my jesteśmy kontynuatorami. Wszystkim, którzy działali przed nami  należy się szczególna wdzięczność tym bardziej, że wciąż liczymy na ich aktywność. Jestem pewny, że uczynią jeszcze wiele dobrego dla kaszubszczyzny - mówił E. Pryczkowski, który wraz z Lidwiną Kreft wręczył dyplomy.

     

Nowy lider przedstawił także idę funkcjonowania Rady. Do najważniejszych zadań należy organizacja i współorganizacja ważnych wydarzeń ponadlokalnych, takich jak: odpust kaszubski w Sianowie, Kaszubska Droga Krzyżowa, Rodnô Mòwa (szczególnie eliminacje powiatowe), Festiwal Filmów Kaszubskich, wspieranie zespołów artystycznych, powoływanie nowych oddziałów i dążenie do zakładania osobowości prawnej, fundacja sztandarów, działalność edytorska, upamiętnianie ważnych postaci i wydarzeń historycznych (Florian Ceynowa w Sianowie, 66 Kaszubski Pułk Piechoty w Żukowie). W szczególności podkreślano potrzebę wzmacniania oddziałów poprzez wspieranie młodych i zakładanie klubów. Podano, że wkrótce mają powstać kluby młodych w Kartuzach i Chmielnie.

- To jest absolutnie najważniejsza sprawa. Jeśli z tym nie zrobimy czegoś to wkrótce się okaże, że w Zrzeszeniu są sami starzy ludzie - podkreślał prezes ZKP w Sierakowicach, Jan Drywa.

Jego głos spotkał się z dużym uznaniem zebranych. Jednomyślnie też uznano, że należy szukać oferty dla młodych. Pierwszą będą czytania tekstów liturgicznych na wielkim odpuście kaszubskim w Sianowie. Lekcję po kaszubsku przeczyta Magdalena Bigus spod Sierakowic. Również w pozostałych punktach liturgii dominować mają młodzi, natomiast dary ofiarne złożą przedstawiciele jak najwięcej partów. Najważniejszym darem będzie relikwiarz, na którego zakup złożyły się wszystkie oddziały należące do Rady. Zostaną w nim złożone relikwie św. Maksymiliana Kolbe.

   

O aktualnych działaniach klubów młodych wypowiedzieli się prezesi "Cassubii" z Banina i "Òsczi" z Luzina, Robert Groth i Katarzyna Kankowska-Filipiak. Ich słowa i multimedialna prezentacja zrobiły duże wrażenie na zebranych.

Podczas zebrania powołano także Prezydium Rady. W jego skład - oprócz przewodniczącego - weszli: Lidwina Kreft - skarbnik, dr Elżbieta Bugajna - sekretarz i Elżbieta Kowalewska. Organ ten ma za zadanie konsultować porządki kolejnych zebrań (przewiduje sie 2-3 zebrania w roku), ma także zabierać głos w imieniu Rady w sprawach ponadlokalnych, jak np. wybór patrona roku, wyróżnienia regionalne, etc.

Jan Dosz

Kaszubskie filmy wystartowały w Kartuzach. Ò Swiónowsczi Matince

Mimo deszczowej aury niemal setka widzów przybyła do sali Kartuskiego Centrum Kultury, by wziąć udział w inauguracji VII Festiwalu Filmów Kaszubskich. Już od samego początku atmosferę znakomicie rozgrzewała kapela Klasów z Sierakowic. Niektórzy wręcz rwali się do tańca, jak na przykład David Shulist, który był wśród gości wraz z grupą Kaszubów z Kanady.

 

- Më jesmë baro z tegò bùszny, że mòżemë tu bëc i wzmòcniwac mòst naszi drëszbë. Je nas òsmë òsób, w tim trzech chłopów, chtërny dobrze mògą pò kaszëbskù - mówił gość w rodzimej swej mowie przy sporym aplauzie widowni.

Kaszubi z Kanady peregrynowali po ojczyźnie swoich przodków w sumie przez dwa tygodnie. Każdorazowo żelaznym punktem ich programu jest także wizyta w sianowskim sanktuarium. Dlatego ich obecność na festiwalu miała wpływ na dobór inauguracyjnego repertuaru związanego właśnie z Sianowską Madonną. Pokazano dwa filmy dokumentalne. Pierwszy z nich, o tytule "Królowa Kaszub" zrealizowany był dwadzieścia lat temu przez krakowską wytwórnię. Jego głównym bohaterem był zmarły przed trzema laty Augustyn Kowalewski z Kartuz.

- Bardzo dziękuję za ten film i za ten festiwal. Jestem bardzo wzruszona. Nie mogę wprost mówić - wzdychała Elżbieta Kowalewska, która jest wnuczką Augustyna i jednocześnie prezesem Oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Kartuzach. - Dziadek, był wielkim orędownikiem Królowej Kaszub. Zawsze o Niej chętnie opowiadał. Prowadził pielgrzymki do Sianowa. Kochał Kaszuby i kaszubszczyznę. Przejęłam to po nim niejako w testamencie - mówiła kartuska prezes, która sporo czyni, by kartuski oddział wszedł na tory dużej aktywności, którą wykazywał przed około dwudziestu laty i dawniej. Życzono jej, by się to udało. Jest osobą młodą i dobrze wykształconą, co daje duże szanse na powodzenie. Sukcesu, zarówno organizacyjnego jak i wysokiej frekwencji, życzył także wiceburmistrz Kartuz Wojciech Jaworowski, który podzielił się radością z obecności festiwalu w Kartuzach. Wyraził też nadzieję, że seanse wejdą na stałe do kalendarza letnich wydarzeń.

  

Drugi film o tytule "Swiónowskô nasza Matinkò" powstał w ubiegłym roku. Związany był ze złotym jubileuszem koronacji cudownej figury na Królową Kaszub. W filmie wykorzystano odnalezione oryginalne zdjęcia z tego wielkiego wydarzenia. Sporą część materiału stanowiła też relacja z pobytu grupy kaszubskiej w Ontario w maju ubiegłego roku. Wówczas dokonano tam intronizacji repliki cudownej figury w centralnym kościele Kanadyjskich Kaszubów.

- Jestem dumny, że mogłem być w tej grupie i dokładnie zobaczyć, jak to wszystko tam naprawdę wygląda. Przeżycia są niesamowite - podkreślał  jeden z uczestników wyprawy Zbigniew Byczkowski z Łęczyc. Wzruszenia nie kryła też Gabriela Jóskowska z Chmielna, która przed kilkoma laty czytała modlitwy wiernych na wielkim odpuście sianowskim, czego fragment znalazł się w półgodzinnym dokumencie. 

     

Kolejne cztery spotkania odbędą się w restauracji "Mùlk" w Miszewku, zawsze o godz. 20. 6 lipca będzie film "Mocarz" poświęcony Danielowi Czapiewskiemu. W kolejny czwartek zobaczymy dokument "Pan Werner" przedstawiający okrucieństwa wojny, zwłaszcza dramatyczny marsz śmierci, w którym brał udział bohater filmu Werner Rzeźnikowski z Kościerzyny. 20 lipca zobaczymy dwa reportaże dotyczące produkcji filmu fabularnego "Kamerdyner", natomiast ostatni seans poświecony będzie "Żywiołom" zrealizowanym przez Ewelinę Karczewską i Piotra Zatonia. 

Jan Antonowicz

Stanica ZKP Banino przy grobie Floriana Ceynowy

Przedstawiciele Klubów Młodych - "Cassubia" z Banina i "Òska" z Luzina w podróży z Chełmna pojechali do Przysierska by oddać chołd, ojcu kaszubskiego ruchu i literatury, Florianowi Ceynowie. Młodzi na grobie Ceynowy złożyli kwiaty, a także zaśpiewali "Himn Młodëch" i "Kaszëbskô Królewô"

 

     

110. rocznica Króla uczczona w Żukowie i Chmielnie

Miłą uroczystość zorganizowali młodzi z klubów "Cassubia" z Banina i "Òska" z Luzina związaną ze 110. rocznicą urodzenia Karola Józefa Kreffta, założyciela warszawskiej przedwojennej korporacji "Cassubia". Współorganizatorami był Oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Baninie oraz Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Chmielnie.

     

Pierwsza część odbyła się nad grobem ojca duchowego młodej inteligencji kaszubskiej w Żukowie. Pochyliły się nad nim trzy sztandary oddziałów ZKP: żukowskiego założonego przez Kreffta, kolbudzkiego i banińskiego. W tym miejscu odśpiewano m.in. "Himn Młodëch" oraz "Kaszëbskô Królewô".

Druga część odbyła się w chmieleńskim Centrum Informacji Turystycznej. Poprzedzona została otwarciem wystawy profesjonalnych fotografików gdańskich - jak się okazało w trakcie - także miłośników Szwajcarii Kaszubskiej oraz języka kaszubskiego. Piękne zdjęcia stanowiły bardzo udane dopełnienie dyskusji o jednym z większych synów tej miejscowości okolicy. Gości powitała dyrektor GOKSiR-u Edyta Klasa. Wśród nich był m.in. wójt gminy Jerzy Grzegorzewski, radny powiatowy Stanisław Klimowicz, działacz kaszubski Bernard Hinz, a także przedstawiciele oddziału ZKP w Chmielnie: Maria Dradrach i Gabriela Jóskowska. Szefowa "Òsczi" Katarzyna Kankowska-Filipiak poprowadziła część związaną z kaszubskim bohaterem, natomiast biogram jego przedstawił Szymon Jancen - wiceprezes Cassubii". Przygotowano także komputerową prezentację dokonań bohatera wraz z ukazaniem działań, które zaistniały w ostatnim czasie i ściśle nawiązujących do głoszonych przez niego idei.

  

- Dzisiejsze spotkanie przynosi radość co najmniej z kilku powodów. Pierwszym na pewno jest fakt, że wreszcie wiedza o tej wybitnej postaci dociera w jego rodzinne okolice, po wtóre postać ta za życia dyskryminowana i prześladowana dostępuje należnej u Kaszubów nobilitacji po śmierci, wreszcie jest to radość dla ZKP w Chmielnie, które właśnie Krefft zakładał - podkreślał Eugeniusz Pryczkowski, autor promowanej książki "Król Kaszubów. Karol Krefft".

Głównym punktem była prezentacja filmu dokumentalnego z 1995 r. o tytule "Król". Jest to jedyny materiał, w którym występuje także sam bohater. Film zrealizowano kilka miesięcy przed jego śmiercią. Drugim bohaterem filmu jest także człowiek o chmieleńskim korzeniach, zmarły w 2004 roku Antoni Grzędzicki - zasłużony nauczyciel żukowskich szkół.

- Organizatorom spotkania należą się serdeczne podziękowania. Krefft w szczególności zasługuje na naszą pamięć. Cieszę się, że mogłem być na jego pogrzebie - wspominał pod koniec Bernard Hinz.

Spotkanie zakończyło się wpisywaniem dedykacji.

(jd)

 

Krefft Karol Józef urodził się 15 czerwca 1907 roku w Zaworach koło Chmielna w rodzinie właściciela majątku ziemskiego, m.in. Jeziora Raduńskiego.  Uczył się w Szkole Powszechnej w Zaworach, Collegium Marianum w Pelplinie oraz polskim Gimnazjum Macierzy Szkolnej w Gdańsk, a w latach 1927-1932 na wydziale prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Tam założył Korporację „Cassubia”. Wówczas utrzymywał też ścisłe kontakty z Aleksandrem Majkowskim. W 1936 roku trafił do Urzędu Wojewódzkiego w Toruniu, gdzie był radcą wojewody pomorskiego, Władysława Raczkiewicza, późniejszego prezydenta Polski na uchodźstwie. W 1936 roku był jednym z założycieli i wiceprezesem Zrzeszenia Miłośników Kaszubszczyzny „Stanica”. Brał udział w wojnie obronnej, był też uczestnikiem Powstania Warszawskiego. W 1946 roku został pierwszym powojennym starostą kartuskim. Dał się poznać, jako sprawiedliwy gospodarz. Wówczas przylgnęły do niego przydomki „Szczodry” i „Sprawiedliwy”. Jego prokaszubska działalność i szacunek miejscowej ludności stały się powodem odsunięcia go od władzy i późniejszej inwigilacji przez aparat władzy. Od 1951 roku pracował już tylko na własnym gospodarstwie w Otominie.  2 grudnia 1956 roku był jednym z założycieli Zrzeszenia Kaszubskiego w Gdańsku, a już 7 i 8 grudnia założył pierwszy terenowy oddział ZK w Żukowie. Dzień później założył oddział w Chmielnie. Ta działalność jeszcze bardziej wzmogła represje władz doprowadzając ostatecznie do całkowitego usunięcia się w cień tego wybitnego działacza, zwanego za życia Królem Kaszubów. Krefft zmarł w swej pustelni za meandrem Raduni, 28 października 1995 roku. 15 czerwca 2002 roku, odbyło się nadanie jego imienia górnemu rondu w Żukowie. W Pępowie jedna z głównych ulic od niedawna także nosi jego imię. Natomiast uczestnicy I Kongresu Młodych Kaszubów złożyli na ręce włodarzy Kartuz wniosek, by nadać jego imię ulicy łączącej dwa nowe ronda. Wniosek czeka na rozpatrzenie. Rondom zaproponowano imiona Aleksandra Labudy i Jana Trepczyka - dwóm najwybitniejszym spośród Zrzeszińców - następców Aleksandra Majkowksiego, którzy pochodzili w tej gminy.

ZKP Banino 2017